Już od jakiegoś czasu używamy w naszej redakcji najnowszej wersji programu picassa i musimy przyznać, że jesteśmy z niego bardzo zadowoleni. Lecz przystępując do testów musieliśmy dokładnie uważać, by trzymać się przyjętych przez nas standardów.
Oto nasze wyniki wraz z uzasadnieniem:
1. Jakość działania i użyteczność funkcji (50%)
Na początek jakość działania. Oceniamy ją bardzo dobrze. Program doskonale radzi sobie z katalogowaniem zdjęć na naszym dysku twardym i porządkuje je wedle folderów, co ułatwia nam ich odnajdywanie. Program działa bardzo stabilnie, wręcz perfekcyjnie. Nie ma mowy o wieszającej się Picassie.
Ilość funkcji które zostały wbudowane w program jest przytłaczająca a jednocześnie użytkownik nie odnosi wrażenia że dostał program zawalony niepotrzebnymi dodatkami. Każda funkcja jest dokładnie przemyślana, ustawienie ikonek dobrane. Każda funkcja działa bez zarzutu.
Na szczególną uwagę zasługuje automatyczna korekcja fotografii, która w 9 na 10 wypadków zastępuje korekcję ręczną (mówimy oczywiście o fotografii amatorskiej).
Na uwagę zasługuje także fakt, że w przeciwieństwie do poprzednich wersji tej przeglądarki zdjęć, mamy tu możliwość odpalenia pokazu zdjęć ich przeglądania i wykonywania na nich podstawowych operacji edycyjnych, bezpośrednio z poziomu eksploratora windows. Dostajemy więc solidną przeglądarkę, i nie musimy zagłębiać się w gąszczu opcji za każdym razem gdy chcemy przejrzeć zdjęcia znajdujące się w wybranym katalogu.
Ocena kryterium: 6/6
2. Wydajność (25%)
Wydajnością Picassa nie zaskakuje, zwłaszcza na nieco starszym sprzęcie, ale jest to zapewne spowodowane wysoce zaawansowanymi technologiami wykorzystywanymi przy edycji zdjęć (zwłaszcza w sposób zautomatyzowany). Nie jest jednak tragicznie.
Ogólnie na naszym testowym sprzęcie przy uruchomionych kilku typowych procesach (przeglądarka, antywirus, firewall, pakiet biurowy) uzyskaliśmy obciążenie procesora rzędu 8-10%, oceniamy to na przeciętną wartość jak na tak zaawansowane oprogramowanie.
Ocena kryterium: 4,5/6
3. Wygląd (10%)
Picassa podczas użytkowania zdecydowanie cieszy oczy. Jest dopracowana, przyjemna w odbiorze, niemęcząca. Każdy szczegół był przemyślany – i to widać.
Ocena wyglądu to oczywiście sprawa indywidualna, my jednak oceniliśmy wygląd wedle ogólnych standardów estetycznych.
Ocena kryterium: 5,5/6
4. Zgodność z normami/standardami (10%)
Google Picassa świetnie radzi sobie z większością popularnych formatów graficznych. Jest świetnie zbudowana, potrafi integrować się z usługami online.
Opcje, które dano nam do dyspozycji, w żaden sposób nie kolidują z ogólnie przyjętymi normami tworzenia programów graficznych.
Ocena kryterium: 6/6
5. Intuicyjność (5%)
Do programu przyzwyczaić jest się dość łatwo, jednak na początku może on sprawiać niewielkie problemy osobom nie związanym bliżej z tego typu aplikacjami. Program ten wyróżnia się jednak w sposób zdecydowany od pozostałych tego typu aplikacji.
Ocena kryterium: 5/6
Podsumowując: Program sprawdzi się doskonale u osób nie zajmujących się grafiką komputerową zawodowo. Sprawdzi się doskonale zarówno u całkowitych laików jak i u osób średnio zaawansowanych. Jest to aplikacja dopracowana i stabilna, współpracująca z pozostałymi usługami googli.
OCENA KOŃCOWA (wyliczona w/w cząstkowych): 5,875/6 – DOSKONAŁY!
[...] Zapraszamy do przeczytania 4tego felietonu z cyklu. [...]
Pingback by Googlowe felietony po raz 4-ty « Nowości i wiadomości - z kraju i ze świata — April 29, 2009 @ 3:22 pm
Mnie Picassa odpowiada – używam jej niemal codziennie do przygotowywanie pokazów zdjęć. Nasza ekipa informatyczna zdaje się zapomniała wspomnieć o tej funkcji
Comment by admin — April 29, 2009 @ 3:24 pm